piątek, 30 października 2009

Serwis Nikon Polska - wrażenia po bliskim kontakcie

Jestem już po wizycie w serwisie firmy Nikon.

Dotychczas mój ogólny stosunek do wspomnianego serwisu był neutralny.
Jak dotąd nie musiałem oddawać swojego sprzętu na naprawy gwarancyjne czy pogwarancyjne a czytając w sieci, czy słuchając od znajomych co się działo jak już sprzęt wysyłali do naprawy, to prawdę mówiąc nie do końca wierzyłem.
Wiadomo, każdy z nas troszkę koloryzuje jeśli spotyka go coś niemiłego. Zawsze to wzbudza w słuchającym większe współczucie lub zrozumienie naszego problemu.

Na tą chwilę jestem rozdarty - informację dotyczące mojego problemu otrzymałem z Nikona sprzeczne ale z naprawy jestem zadowolony...

Postaram się opisać swoją historię bez zbędnego koloryzowania - będą screeny.

Posiadam rewelacyjny w mojej opinii, nie zbyt tani obiektyw Nikkor AF-S 24-70 2.8G ED. Po ponad 6 miesiącach użytkowania odkleiła się guma na pierścieniu zooma. Porobiły się pęcherze aż w końcu okładzina "wyszła" ze swojego miejsca.
Używanie szkła stało się mało komfortowe, by w końcy doprowadzić mnie do decyzji o naprawie.

Naczytałem się kolejny raz o problemach z serwisem (za dużo siedzenia przed kompem nie służy ;-), o wycenach napraw, które nijak nie pokrywają się z nakładem pracy itd.
Wiele z tego znaleźć można na forum Nikona i http://polishnikonservice.com/

Jako, że o firmach kurierskich też się naczytałem, to postanowiłem że pojadę do serwisu osobiście, prosząc o naprawę w ciągu jednego dnia. Jeśli to by się nie udało - trudno - obiektyw by został, ale miałem pewność, że szkło za kilka tysięcy PLN nie bedzie traktowane jak cegła w trakcie przesyłki. Do Warszawy mam 180km więc nie tak strasznie.

Akcję - "naprawa" - rozpocząłem w sierpniu tego roku, zadając mailowo pytanie w serwisie o możliwość jednodniowej naprawy obiektywu, przy okazji mojej wizyty w stolicy.
Dostałem odpowiedź, że jest to możliwe, jednak nie sposób określić, czy potrwa to 2-3 godziny, bo wiadomo - obłożenie w serwisie może być różne - to oczywiste.

Zostałem jednak poinformowany, że wymiana tejże gumy wiąże się z kosztami - i że wymiana gumy jako elementu eksploatacyjnego NIE PODLEGA GWARANCJI.



Ok, poprostu życie - nic się nie poradzi - chciało się szkło wyższej klasy - płacić trzeba za drobne naprawy...

Znów poszperałem na forum a użytkownicy doradzali naprawy w innych - zagranicznych serwisach, bo tam taniej albo bez kosztów - nie licząc oczywiście kosztów przesyłki. Szczególne wrażenie zrobiła na mnie historia kolegi kichu1979.

Nie pamiętam już w którym wątku, znalazłem informację, że ktoś kiedyś kontaktował się z Nikonem przez wsparcie techniczne, czy centralę w jakiś inny sposób... nieważne - przypomniałem sobie że wcześniej rejestrowałem sprzęt na stronie wsparcia technicznego firmy Nikon - odnalazłem login i hasło i zadałem pytanie poprzez wsparcie techniczne - screen poniżej:



Okazało się, że na gwarancji można to naprawić ;-)

Dziwna jest ta nasza Polska.

No to się ucieszyłem - dodzwoniłem się już za 6 ( ;-) )razem do serwisu, umówiłem na wizytę oraz na miejscu zostałem miło i bardzo szybko obsłużony.

Dziękuję pracownikom serwisu za megaszybką naprawę.

Jestem bliski twierdzeniu, że opisywane problemy z serwisem nie są związane bezpośrednio z pracą techników.
Pytanie tylko, gdzie jest najsłabsze ogniwo?

Jednocześnie chciałbym oświadczyć, że nie mam żalu do pracownika, który napisał mi o kosztach naprawy i że potencjalnej naprawy nie obejmuje gwarancja - być może umknęła mu moja informacja, że obiektyw jest na gwarancji, a może - czego absolutnie nie wiem - ktoś nakazał błędnie informować klientów, żeby nie obciążać serwisu drobnymi naprawami - mam nadzieję, że nic takiego nie miało miejsca.


Ostatecznie przyznać muszę, że jestem bardzo zadowolony z załatwienia tej konkretnej sprawy - ale pozostaje otwarte pytanie...

Co byłoby gdybym wysłał obiektyw po otrzymaniu pierwszej wiadomości a nie pojechał osobiście do Warszawy, gdybym nie szukał w sieci odpowiedzi - czy zapłaciłbym te 300 zł plus koszty przesyłki, czy może na miejscu okazałoby się, że naprawa będzie dokonana na warunkach gwarancji?

Nie wiem...

poniedziałek, 19 października 2009

Ciekawa galeria w sieci - JOCELYN BAIN HOGG

Miałem okazję zobaczyć dziś kilkanaście zdjęć tej pani.
Polecam szczególnie kategorię - Documentary
http://www.jocelynbainhogg.com/

piątek, 16 października 2009

Sulejów

Kilka dni temu, miałem okazję przebywać w dawnym opactwie cysterów w Sulejowie.
Przyznać trzeba, że kawałek historii tam się uchował.
Rozpisywać się niepotrzebnie nie ma co, a szczegóły na temat miejsca można w sieci bez kłopotu znaleźć...

Poniżej jedynie kilka fotografii wykonanych przy okazji pobytu w opactwie.















wtorek, 13 października 2009

Serwis Nikona w Polsce

Niedługo będę musiał się zmierzyć z polskim serwisem Nikona.
Po przeczytaniu wielu historii na temat pracy tego serwisu, mam co
najmniej wątpliwości, czy aby na pewno, naprawy gwarancyjne prowadzić
w Polsce.
A podobno jesteśmy w Europie... czasem brak słów.
Więcej tutaj: http://polishnikonservice.com/

poniedziałek, 12 października 2009

Trzy najbardziej znane słowa na świecie...

powszechnie wiadomo, są trzy najbardziej znane słowa na świecie.
Widzimy je dosłownie wszędzie - MADE IN CHINA - każdy ma te słowa na posiadanym sprzęcie, czy to foto, czy agd czy jeszcze innym.
Być może, w fotograficznym światku, bardziej popularne będą inne 3 słowa - MADE IN KOREA? ;-)

Niedawno wzięło mnie na testowanie.
Jako, że zainteresował mnie niedrogi Samyang 85 1.4 i trafiła się okazja pożyczenia go na 2 popołudnia, naświetliłem kilka klatek i poniżej przedstawiam wyniki - w kolejności cały kadr i crop:

1. Przysłona - 2.0




Od Zmagania ze światłem...



Od Zmagania ze światłem...









Od Zmagania ze światłem...



Od Zmagania ze światłem...



Od Zmagania ze światłem...



Od Zmagania ze światłem...




Ja z czystym sumieniem polecam ;-)


2. Przysłona - 1.4



Przyznać trzeba, że za kilkaset złotych dostać można ostry, bardzo dobry optycznie obiektyw z dużą światłosiłą. Do ręcznego ostrzenia można się przyzwyczaić. Ciekawe tylko jak z jakością wykonania - to  pewnie pokaże czas w ciągu najbliższych miesięcy.

piątek, 9 października 2009

Blogowanie czas zacząć...

Podobno teraz każdy powinien blogować... ja tam nie wiem, bo czasu ciągle jest na wszystko za mało, no ale jak mus to mus.
Jednak aby za różowo nie było, na początek, po trudzie założenia i wstępnego skonfigurowania tego bloga, należy odpocząć ;-)

Pojawiały się będą tutaj na pewno co jakiś czas fotografie różnego rodzaju oraz (nie wiem co gorsze), moje luźne przemyślenia.
Na szczęście nikomu niczego narzucał nie będę.

Tym postem się witam i zapraszam... do poczekalni.


 
Wszelkie prawa do zamieszczonych tu fotografii zastrzeżone. Wykorzystanie możliwe tylko po uprzedniej zgodzie autora, z podaniem źródła i nazwiska.
= Arkadiusz Jażdżewski = Fotografia = tel. +48 693 855 503 =